Trójkąt Lubelski to ważne dopełnienie Trójmorza



– Polska, Litwa i Ukraina doszły do wniosku, że mogą współpracować w ramach Trójkąta Lubelskiego i ich działanie może mieć realny wpływ na UE, NATO, Niemcy i Rosję. To bardzo istotna zmiana świadomości – stwierdził dr Łukasz Jasina z Państwowego Instytutu Spraw Międzynarodowych w wywiadzie dla portalu PolskieRadio24.pl.



– Chcemy, aby nasza współpraca była wieloaspektowa. Chodzi o wspólną działalność think tanków czy też inicjatywy kulturalne – wyjaśnił dr Łukasz Jasina. Ekspert dodał, że w przyszłości także on widzi w Trójkącie Lubelskim platformę do rozwoju nie dla trzech, ale czterech państw z tego regionu.

– Tworzone są konkurencyjne inicjatywy, takie jak np. trójkąt sławkowski, którymi niekiedy posługuje się, by osłabić jedność Grupy V4 czy Trójmorza. Dlatego w naszych formatach konieczne jest tworzenie wspólnego poglądu na kwestię bezpieczeństwa energetycznego, obrony czy prawa międzynarodowego, choćby w kontekście rosyjskim – ocenił ekspert PISM w wywiadzie dla Polskiego Radia 24.

Dr Łukasz Jasina podkreślił na koniec, że państwa Trójkąta Lubelskiego i Trójmorza na forum Unii Europejskiej czy NATO muszą posiadać wspólne zdanie o działaniach Rosji, zwłaszcza pamiętając wszelkie próby destabilizacji tego obszaru. Ekspert w rozmowie z portalem PolskieRadio24.pl przypomniał również o ukrytym potencjale regionu, o którym jeszcze niedawno nie zdawano sobie sprawy.



źródło: trimarium.pl

Czytaj więcej



W Dubrowniku Trójmorze kreśli nowe plany



Przed nami szczyt prezydentów państw Inicjatywy Trójmorza, zaplanowany na 28–29 kwietnia w Dubrowniku. Ma szansę stać się najbardziej konkretnym spotkaniem w historii tej grupy. W Chorwacji spotkają się liderzy 13 państw regionu oraz delegacja z USA.



Szczyt w Dubrowniku wyrasta na jedno z najważniejszych spotkań dyplomatycznych w tej części Europy, głównie ze względu na radykalnie zmieniającą się architekturę bezpieczeństwa i nową dynamikę w relacjach z Waszyngtonem. Gospodarze z Chorwacji kładą ogromny nacisk na to, by Inicjatywa Trójmorza przestała być postrzegana wyłącznie jako forum dyskusyjne, a stała się twardym narzędziem realizacji interesów gospodarczych i obronnych.



Kluczowym wątkiem, który zdominuje kuluary i oficjalne panele, jest nowa doktryna amerykańskiej administracji, którą w swoich analizach punktuje Heritage Foundation. Stany Zjednoczone, działając w nowej rzeczywistości politycznej, zaczynają stawiać twarde warunki dotyczące współfinansowania bezpieczeństwa regionu.



Głównym celem spotkania będzie wypracowanie porozumienia, w ramach którego państwa członkowskie zobowiążą się do przeznaczania co najmniej półtora procent swojego PKB na tak zwaną infrastrukturę podwójnego zastosowania. Oznacza to, że budowane autostrady, mosty czy linie kolejowe muszą być od teraz projektowane w sposób umożliwiający błyskawiczny przerzut ciężkiego sprzętu wojskowego NATO, co bezpośrednio łączy rozwój gospodarczy z realnym wzmocnieniem wschodniej flanki.



Drugim filarem szczytu w Dubrowniku jest dążenie do całkowitej suwerenności energetycznej, określanej mianem ostatecznego odcięcia od rosyjskich wpływów. Agenda przewiduje forsowanie ambitnego planu rozbudowy sieci rurociągów LNG na całych Bałkanach. Ten system przesyłowy ma stać się „krwioobiegiem”, który połączy terminale na północy i południu Europy, umożliwiając masowy odbiór gazu z USA.



Dla Amerykanów jest to projekt strategiczny, pozwalający na ugruntowanie ich pozycji jako głównego dostawcy surowców, a dla krajów regionu, sposób na trwałe zablokowanie jakichkolwiek prób energetycznego szantażu w przyszłości. Wszystko to ma być sfinansowane przy znacznym udziale prywatnego kapitału i amerykańskich funduszy inwestycyjnych, które w Dubrowniku mają przedstawić konkretne harmonogramy wejścia kapitałowego w regionalne projekty.

Czytaj więcej