Polska firma liderem Trójmorza



PKN Orlen staje się liderem rynku paliwowego w rejonie Trójmorza. Ekspansja obejmuje m.in. Słowację i Węgry.



Rodzimy gigant podpisał cztery umowy, wypełniające zalecenia Komisji Europejskiej w, warunkujące fuzję z Lotosem. Według pierwszej z nich Saudi Aramco, największy koncern naftowy na świecie, obejmie 30 proc. udziałów w gdańskiej rafinerii oraz przejmie firmy Lotos SPV 1, zajmującej się hurtowym sprzedawcy paliw i Lotos-Air BP Polska, sprzedającej paliwo dla samolotów.



Saudi Aramco zwiększy także dostawy ropy naftowej z Bliskiego Wschodu w przedziale 200 – 337 tyś. baryłek dziennie. Docelowo import ropy z tego kierunku ma wynieść aż 45 proc. całego wolumenu. Dotychczas lokalny rynek był uzależniony od dostaw z Rosji, które zaczęły być zbyt ryzykowne pod względem politycznym.



Z kolei w kwestii handlu detalicznego – nastąpiła wymiana aktywów z węgierskim MOL. MOL za 610 mln dolarów przejmie 417 stacji paliw należących do Lotosu. Z kolei PKN Orlen za 259 mln USD odkupią od MOL 144 stacje benzynowe na Węgrzech i 41 na Słowacji. Zwiększą tym samym ekspansje na tych rynkach. Prezes Daniel Obajtek zapowiedział, że do Orlenu trafi kolejne 100 stacji.



Dzięki transakcji PKN Orlen może zwiększyć nawet podwoić przychody do sumy 230 mld zł rocznie. Finalizacja przejęcia Lotusu ma nastąpić latem tego roku. Orlen zarządza już sześcioma rafineriami w Polsce, Czechach i na Litwie oraz posiada spółki wydobywcze w Polsce oraz w Kanadzie. Dzięki transakcji firma będzie posiadać 7 proc. udziałów w węgierskim rynku handlu detalicznego paliwami.

Czytaj więcej



W Dubrowniku Trójmorze kreśli nowe plany



Przed nami szczyt prezydentów państw Inicjatywy Trójmorza, zaplanowany na 28–29 kwietnia w Dubrowniku. Ma szansę stać się najbardziej konkretnym spotkaniem w historii tej grupy. W Chorwacji spotkają się liderzy 13 państw regionu oraz delegacja z USA.



Szczyt w Dubrowniku wyrasta na jedno z najważniejszych spotkań dyplomatycznych w tej części Europy, głównie ze względu na radykalnie zmieniającą się architekturę bezpieczeństwa i nową dynamikę w relacjach z Waszyngtonem. Gospodarze z Chorwacji kładą ogromny nacisk na to, by Inicjatywa Trójmorza przestała być postrzegana wyłącznie jako forum dyskusyjne, a stała się twardym narzędziem realizacji interesów gospodarczych i obronnych.



Kluczowym wątkiem, który zdominuje kuluary i oficjalne panele, jest nowa doktryna amerykańskiej administracji, którą w swoich analizach punktuje Heritage Foundation. Stany Zjednoczone, działając w nowej rzeczywistości politycznej, zaczynają stawiać twarde warunki dotyczące współfinansowania bezpieczeństwa regionu.



Głównym celem spotkania będzie wypracowanie porozumienia, w ramach którego państwa członkowskie zobowiążą się do przeznaczania co najmniej półtora procent swojego PKB na tak zwaną infrastrukturę podwójnego zastosowania. Oznacza to, że budowane autostrady, mosty czy linie kolejowe muszą być od teraz projektowane w sposób umożliwiający błyskawiczny przerzut ciężkiego sprzętu wojskowego NATO, co bezpośrednio łączy rozwój gospodarczy z realnym wzmocnieniem wschodniej flanki.



Drugim filarem szczytu w Dubrowniku jest dążenie do całkowitej suwerenności energetycznej, określanej mianem ostatecznego odcięcia od rosyjskich wpływów. Agenda przewiduje forsowanie ambitnego planu rozbudowy sieci rurociągów LNG na całych Bałkanach. Ten system przesyłowy ma stać się „krwioobiegiem”, który połączy terminale na północy i południu Europy, umożliwiając masowy odbiór gazu z USA.



Dla Amerykanów jest to projekt strategiczny, pozwalający na ugruntowanie ich pozycji jako głównego dostawcy surowców, a dla krajów regionu, sposób na trwałe zablokowanie jakichkolwiek prób energetycznego szantażu w przyszłości. Wszystko to ma być sfinansowane przy znacznym udziale prywatnego kapitału i amerykańskich funduszy inwestycyjnych, które w Dubrowniku mają przedstawić konkretne harmonogramy wejścia kapitałowego w regionalne projekty.

Czytaj więcej