Mołdawia dołączy do Trójmorza?



Polska chce pomóc nowym władzom Mołdawii w integracji tego państwa ze strukturami europejskimi, także Trójmorzem.




– Moim marzeniem jest, aby Mołdawia stała się nie tylko partnerem Trójmorza, bo mam nadzieję, że partnerem Trójmorza będzie, ale chciałbym, żeby stała się członkiem wspólnoty Trójmorza –mówi prezydent RP Andrzej Duda.



Problemem (podobnie jak w przypadku Ukrainy) pozostaje format wspólnych działań, ponieważ od momentu powstania, Trójmorze funkcjonuje w pierwotnym składzie, który obejmuje 12 państw członkowskich oraz USA i Niemcy w roli obserwatorów. Odkąd Inicjatywa powstała, żadne inne państwo oficjalnie nie zaczęło szczególnej z nią współpracy, a format takowej na razie nie istnieje.



Z drugiej strony, wypracowanie takiego układu dla Mołdawii może być łatwiejsze niż w przypadku Ukrainy, ponieważ Kijów ma napięte stosunki z Węgrami, które nawet blokują prace komisji Ukraina−NATO. Mołdawia nie ma podobnych spięć z żadnym państwem trójmorskiej dwunastki, dlatego wypracowanie formatu współpracy z tym państwem może być łatwiejsze.



Interes Polski w stosunku do Mołdawii jest jasny i podobny do interesu w stosunku do innych państw Europy Wschodniej. Warszawa jest zainteresowana zminimalizowaniem rosyjskich wpływów w tym regionie, dlatego wspiera demokratyczne i proeuropejskie siły państw Europy Wschodniej. Andrzej Duda jest konsekwentny w obronie tego oczywistego interesu. Jednak wpływ i możliwości Polski są dość ograniczone.

Czytaj więcej



W Dubrowniku Trójmorze kreśli nowe plany



Przed nami szczyt prezydentów państw Inicjatywy Trójmorza, zaplanowany na 28–29 kwietnia w Dubrowniku. Ma szansę stać się najbardziej konkretnym spotkaniem w historii tej grupy. W Chorwacji spotkają się liderzy 13 państw regionu oraz delegacja z USA.



Szczyt w Dubrowniku wyrasta na jedno z najważniejszych spotkań dyplomatycznych w tej części Europy, głównie ze względu na radykalnie zmieniającą się architekturę bezpieczeństwa i nową dynamikę w relacjach z Waszyngtonem. Gospodarze z Chorwacji kładą ogromny nacisk na to, by Inicjatywa Trójmorza przestała być postrzegana wyłącznie jako forum dyskusyjne, a stała się twardym narzędziem realizacji interesów gospodarczych i obronnych.



Kluczowym wątkiem, który zdominuje kuluary i oficjalne panele, jest nowa doktryna amerykańskiej administracji, którą w swoich analizach punktuje Heritage Foundation. Stany Zjednoczone, działając w nowej rzeczywistości politycznej, zaczynają stawiać twarde warunki dotyczące współfinansowania bezpieczeństwa regionu.



Głównym celem spotkania będzie wypracowanie porozumienia, w ramach którego państwa członkowskie zobowiążą się do przeznaczania co najmniej półtora procent swojego PKB na tak zwaną infrastrukturę podwójnego zastosowania. Oznacza to, że budowane autostrady, mosty czy linie kolejowe muszą być od teraz projektowane w sposób umożliwiający błyskawiczny przerzut ciężkiego sprzętu wojskowego NATO, co bezpośrednio łączy rozwój gospodarczy z realnym wzmocnieniem wschodniej flanki.



Drugim filarem szczytu w Dubrowniku jest dążenie do całkowitej suwerenności energetycznej, określanej mianem ostatecznego odcięcia od rosyjskich wpływów. Agenda przewiduje forsowanie ambitnego planu rozbudowy sieci rurociągów LNG na całych Bałkanach. Ten system przesyłowy ma stać się „krwioobiegiem”, który połączy terminale na północy i południu Europy, umożliwiając masowy odbiór gazu z USA.



Dla Amerykanów jest to projekt strategiczny, pozwalający na ugruntowanie ich pozycji jako głównego dostawcy surowców, a dla krajów regionu, sposób na trwałe zablokowanie jakichkolwiek prób energetycznego szantażu w przyszłości. Wszystko to ma być sfinansowane przy znacznym udziale prywatnego kapitału i amerykańskich funduszy inwestycyjnych, które w Dubrowniku mają przedstawić konkretne harmonogramy wejścia kapitałowego w regionalne projekty.

Czytaj więcej