Finlandia coraz bliżej NATO



Finlandia może zostać pełnoprawnym członkiem Sojuszu Północnoatlantyckiego już za rok. Katalizatorem procesu mogłaby stać się agresja Rosji na Ukrainę.



Noworoczne orędzie prezydenta Sauli Niinistö, spowodowało lawinę spekulacji o możliwości pełnej integracji Finlandii z NATO. „W naszych czasach nie ma już miejsca na strefy wpływów” – powiedział prezydent. „Interesem Finlandii jest zachowanie możliwości ubiegania się o członkostwo w NATO, jeśli sami o tym zdecydujemy” – dodał.



Sprawę szeroko komentuje fińska prasa. Główne fińskie dzienniki „Helsingin Sanomat” czy „Ilta-Sanomat” są zgodne: ewentualne rosyjskie działania przeciwko Ukrainie przyspieszą proces integracji z sojuszem. W Finlandii od kilku lat trwa debata na ten temat. Formalnie o członkostwie zadecyduje parlament.
Może stać się to już wiosną 2023 r. bowiem do władzy może dojść partia liberalno-konserwatywna (Koalicja Narodowa, KOK), będąca zapleczem politycznym urzędującego prezydenta. Jest to ugrupowanie, które otwarcie popiera przystąpienie do Paktu. Niemniej jedynie 1/4 Finów jest za zmianą statusu militarnego swojego kraju.



Przypuszczalna agresja Rosji na Ukrainę mogłaby doprowadzić do szybkiej ścieżki integracji z NATO. Oba kraje współpracują już z Sojuszem i byłaby to tylko techniczna formalność. Dla Finów jest to jednak niemałe wyzwanie. Jej granica z Rosją to ponad 1000 km. Oba państwa do tej pory miały poprawne relacje dwustronne, jednak od czasu rosyjskiej agresji na Krym w 2014 r. pełne członkostwo w NATO jawi się dla Finlandii jako coraz bardziej realna opcja.



NATO to nie jedyna ścieżka integracji Finlandii. Połączenie Adriatyku, Morza Czarnego i Bałtyckiego przez Inicjatywę Trójmorza jest bardzo ważne dla Finlandii i krajów nordyckich – powiedział szef fińskiej dyplomacji Pekka Haavisto na konferencji z szefami MSZ Estonii, Łotwy oraz Polski w estońskim Tartu.



Przypomniał, że Finlandia i Estonia rozwijają obecnie szereg projektów, w tym infrastrukturalnych – takich jak otwarty z początkiem bieżącego roku gazociąg Balticconnector, czy plany budowy tunelu kolejowego między Helsinkami i Tallinem, a także projekty w zakresie digitalizacji.
Szef MSZ Estonii, która w br. jest gospodarzem szczytu Trójmorza (zaplanowanego na czerwiec w Tallinie), przyznał, że jego kraj chętnie widziałby konkretny udział Finlandii w inicjatywie, jak również wymianę informacji i pomysłów ze strony tego kraju. (źródło: trimarium.pl)

Czytaj więcej



W Dubrowniku Trójmorze kreśli nowe plany



Przed nami szczyt prezydentów państw Inicjatywy Trójmorza, zaplanowany na 28–29 kwietnia w Dubrowniku. Ma szansę stać się najbardziej konkretnym spotkaniem w historii tej grupy. W Chorwacji spotkają się liderzy 13 państw regionu oraz delegacja z USA.



Szczyt w Dubrowniku wyrasta na jedno z najważniejszych spotkań dyplomatycznych w tej części Europy, głównie ze względu na radykalnie zmieniającą się architekturę bezpieczeństwa i nową dynamikę w relacjach z Waszyngtonem. Gospodarze z Chorwacji kładą ogromny nacisk na to, by Inicjatywa Trójmorza przestała być postrzegana wyłącznie jako forum dyskusyjne, a stała się twardym narzędziem realizacji interesów gospodarczych i obronnych.



Kluczowym wątkiem, który zdominuje kuluary i oficjalne panele, jest nowa doktryna amerykańskiej administracji, którą w swoich analizach punktuje Heritage Foundation. Stany Zjednoczone, działając w nowej rzeczywistości politycznej, zaczynają stawiać twarde warunki dotyczące współfinansowania bezpieczeństwa regionu.



Głównym celem spotkania będzie wypracowanie porozumienia, w ramach którego państwa członkowskie zobowiążą się do przeznaczania co najmniej półtora procent swojego PKB na tak zwaną infrastrukturę podwójnego zastosowania. Oznacza to, że budowane autostrady, mosty czy linie kolejowe muszą być od teraz projektowane w sposób umożliwiający błyskawiczny przerzut ciężkiego sprzętu wojskowego NATO, co bezpośrednio łączy rozwój gospodarczy z realnym wzmocnieniem wschodniej flanki.



Drugim filarem szczytu w Dubrowniku jest dążenie do całkowitej suwerenności energetycznej, określanej mianem ostatecznego odcięcia od rosyjskich wpływów. Agenda przewiduje forsowanie ambitnego planu rozbudowy sieci rurociągów LNG na całych Bałkanach. Ten system przesyłowy ma stać się „krwioobiegiem”, który połączy terminale na północy i południu Europy, umożliwiając masowy odbiór gazu z USA.



Dla Amerykanów jest to projekt strategiczny, pozwalający na ugruntowanie ich pozycji jako głównego dostawcy surowców, a dla krajów regionu, sposób na trwałe zablokowanie jakichkolwiek prób energetycznego szantażu w przyszłości. Wszystko to ma być sfinansowane przy znacznym udziale prywatnego kapitału i amerykańskich funduszy inwestycyjnych, które w Dubrowniku mają przedstawić konkretne harmonogramy wejścia kapitałowego w regionalne projekty.

Czytaj więcej