PKN Orlen S.A. – Budujemy Bezpieczeństwo Energetyczne Polski




Daniel Obajtek, prezes zarządu PKN Orlen: Łączymy biznes z zapewnieniem bezpieczeństwa energetycznego Polski i regionu



Panie Prezesie, brał Pan udział w Samorządowym Kongresie Trójmorza przed dwoma laty. Zapowiadał Pan wówczas, że Orlen stanie się firmą, która będzie przewodzić w regionie Trójmorza. Czy ta deklaracja, mimo wojny na Ukrainie, nadal jest aktualna?



To już nie deklaracja, a fakt. Z sukcesem zrealizowaliśmy połączenie PKN
Orlen z Lotosem, PGNiG, a wcześniej także z Energą, stając się największą firmą w Europie Środkowej. Nasze przychody są wyższe niż niektórych państw regionu. W naszych siedmiu rafineriach, w Polsce, na Litwie i Czechach, przerabiamy 900 tysięcy baryłek ropy dziennie. Stanowimy dziś ważne ogniwo w zapewnieniu bezpieczeństwa energetycznego nie tylko Polski, ale całego regionu, w tym Litwy, Łotwy, Estonii, Czech i Słowacji. Rozwijamy sieć stacji w Niemczech, zwiększamy też obecność na Węgrzech, już nie tylko w hurcie, ale również w detalu. Nieustannie wzmacniamy obszar energetyki, który jest bardzo mocnym filarem naszej działalności. Mamy także bardzo dobrze rozwiniętą petrochemię, w którą inwestujemy, by zaopatrywać m.in. kraje Trójmorza. Zbudowaliśmy
mocną pozycję w Europie i mamy jeszcze duży potencjał do dalszego
rozwoju.



Koncern angażuje się również w kwestie dostaw gazu.



Od kilku lat uważnie obserwowaliśmy i trafnie interpretowaliśmy sytuację
na rynku energetycznym. Wiedzieliśmy, że musimy całkowicie odciąć się od rosyjskich surowców, bo to był warunek bezpieczeństwa energetycznego Polski. Osiągnęliśmy ten cel. W pełni dywersyfikowaliśmy dostawy ropy i gazu do naszego kraju. Teraz rozmawiamy z innymi państwami regionu, jak poprzez interkonektory wzmocnić także niezależność i bezpieczeństwo surowcowe poszczególnych krajów. Mamy duże możliwości. Skutecznie budujemy pozycję lidera transformacji energetycznej w Europie Środkowej. Chcemy ją przeprowadzać na wszystkich rynkach, na których mamy aktywa. Dlatego inwestujemy
miliardy złotych w nisko i zeroemisyjne źródła energii. Przyszłość to OZE, paliwa alternatywne, w tym wodór, a także zeroemisyjna energia z małych bloków jądrowych. Konsekwentnie realizujemy zadania zapisane w naszej strategii, napędzając jednocześnie gospodarkę Polski i całego regionu.



Orlen działa w warunkach rynkowych, które są bezwzględne, ale z drugiej
strony jest spółką z udziałem skarbu państwa, więc trzeba też myśleć o zabezpieczeniu energetycznym kraju. Czy budowanie tak dużego zaplecza
w Europie jest spowodowane myśleniem przez pryzmat własnego kraju, czy jest to myślenie biznesowe?



W Orlenie łączymy biznes z zapewnieniem bezpieczeństwa energetycznego Polski i całego regionu. Dzięki inwestycjom, które realizujemy, wzmacniamy naszą wartość, a jednocześnie skutecznie odpowiadamy na wyzwania związane z kryzysem energetycznym. Zielona transformacja dzieje się na naszych oczach, a my jesteśmy liderem tych zmian. Już za trzy lata będzie gotowa nasza pierwsza farma wiatrowa na Bałtyku, która zapewni czystą energię elektryczną dla 1,5 miliona gospodarstw domowych. Równolegle inwestujemy w lądowe farmy wiatrowe i fotowoltaikę. Chcemy do końca tej dekady postawić pierwszy mały reaktor jądrowy, który w bezpieczny sposób będzie produkował tanią i czystą energię dla kolejnych 300-350 tysięcy gospodarstw domowych. Budujemy biogazownie i biometanownie, wspierając w ten sposób polskie rolnictwo. Nasze inwestycje napędzają całą polską gospodarkę i realnie wpływają na bezpieczeństwo energetyczne Polaków.
Dzięki temu, że jesteśmy dziś jednym, silnym koncernem multienergetycznym, łatwiej jest zapewnić stabilne ceny energii, w tym paliw w kraju. W tym roku przekażemy prawie 14 miliardów złotych na zamrożenie cen gazu dla 7 milionów polskich domów i 35 tysięcy podmiotów wrażliwych, czyli np. szpitali, szkół czy żłobków. W pełni realizujemy więc cele biznesowe, jednocześnie spełniając ważne zadania społeczne. To dla nas naturalne, że pomagamy Polakom.

Czytaj więcej



W Dubrowniku Trójmorze kreśli nowe plany



Przed nami szczyt prezydentów państw Inicjatywy Trójmorza, zaplanowany na 28–29 kwietnia w Dubrowniku. Ma szansę stać się najbardziej konkretnym spotkaniem w historii tej grupy. W Chorwacji spotkają się liderzy 13 państw regionu oraz delegacja z USA.



Szczyt w Dubrowniku wyrasta na jedno z najważniejszych spotkań dyplomatycznych w tej części Europy, głównie ze względu na radykalnie zmieniającą się architekturę bezpieczeństwa i nową dynamikę w relacjach z Waszyngtonem. Gospodarze z Chorwacji kładą ogromny nacisk na to, by Inicjatywa Trójmorza przestała być postrzegana wyłącznie jako forum dyskusyjne, a stała się twardym narzędziem realizacji interesów gospodarczych i obronnych.



Kluczowym wątkiem, który zdominuje kuluary i oficjalne panele, jest nowa doktryna amerykańskiej administracji, którą w swoich analizach punktuje Heritage Foundation. Stany Zjednoczone, działając w nowej rzeczywistości politycznej, zaczynają stawiać twarde warunki dotyczące współfinansowania bezpieczeństwa regionu.



Głównym celem spotkania będzie wypracowanie porozumienia, w ramach którego państwa członkowskie zobowiążą się do przeznaczania co najmniej półtora procent swojego PKB na tak zwaną infrastrukturę podwójnego zastosowania. Oznacza to, że budowane autostrady, mosty czy linie kolejowe muszą być od teraz projektowane w sposób umożliwiający błyskawiczny przerzut ciężkiego sprzętu wojskowego NATO, co bezpośrednio łączy rozwój gospodarczy z realnym wzmocnieniem wschodniej flanki.



Drugim filarem szczytu w Dubrowniku jest dążenie do całkowitej suwerenności energetycznej, określanej mianem ostatecznego odcięcia od rosyjskich wpływów. Agenda przewiduje forsowanie ambitnego planu rozbudowy sieci rurociągów LNG na całych Bałkanach. Ten system przesyłowy ma stać się „krwioobiegiem”, który połączy terminale na północy i południu Europy, umożliwiając masowy odbiór gazu z USA.



Dla Amerykanów jest to projekt strategiczny, pozwalający na ugruntowanie ich pozycji jako głównego dostawcy surowców, a dla krajów regionu, sposób na trwałe zablokowanie jakichkolwiek prób energetycznego szantażu w przyszłości. Wszystko to ma być sfinansowane przy znacznym udziale prywatnego kapitału i amerykańskich funduszy inwestycyjnych, które w Dubrowniku mają przedstawić konkretne harmonogramy wejścia kapitałowego w regionalne projekty.

Czytaj więcej